doomo
projekty domów (nie)typowych

Jak klamka może zmienić Twoje życie, czyli co to jest ta architektura

4 sierpnia 2014



Ludzie od zawsze dążyli do piękna. Ozdabiali ściany, rzeźbili drewniane belki dachów, dekorowali okna. Zadawali i ciągle zadają sobie nieracjonalny trud. Często mimo problemów dnia codziennego, biedy, braku pracy. Co ich do tego popycha? Może poszukiwanie szczęścia, sensu, chęć bycia lepszymi, bardziej wartościowymi ludzi. Poza tym wszyscy dbamy o dobre samopoczucie. Jak często dzieje się tak, że jeden źle dobrany kolor, tapeta lub zaciek mogą popsuć nam humor. Co dopiero chaotyczne i zaniedbane osiedle czy miasto. Podświadomie ulegamy niezliczonym estetycznym bodźcom. Przez brak wiedzy o architekturze jesteśmy bezbronni na ich działanie. Trzeba pamiętać, że ludzie kształtują architekturę, ale i architektura kształtuje ludzi.



Jak często dzieje się tak, że jeden źle dobrany kolor, tapeta lub zaciek mogą popsuć nam humor. Co dopiero chaotyczne i zaniedbane osiedle czy miasto.



Według Witruwiusza architektura to połączenie trwałości (konstrukcja), użyteczności (funkcja) i piękna (forma). Taka definicja architektury jest najczęściej przytaczana, ponieważ w prosty sposób wyjaśnia istotę rzeczy. Aby dopełnić opis dodałbym jeszcze jeden element - ideę (pomysł). Dlaczego słynne i znane budowle zyskały rozgłos i uznanie? Na pewno nie z powodu: stabilnej konstrukcji, wystarczającej ilości pomieszczeń, szczelnego dachu lub działającej kanalizacji. Stało się tak przez zbiór wszystkich uwarunkowań i możliwości połączonych w całość dzięki spójnej, prowadzonej przez cały projekt idei. Dzięki czemuś co nie jest do końca wyjaśnialne a bierze się z umiejętności i talentu konkretnego twórcy.


Jeśli mówimy o budynku, że jest piękny to bierzemy pod uwagę nie tylko własne estetyczne upodobania. Często nie uświadamiamy tego sobie, ale kryterium oceny stanowi wyobrażenie idealnego życia. Każdy projektowany przedmiot czy budynek kryje za sobą pewne postawy psychologiczne, moralne i światopoglądowe. Jeśli na przykład preferujemy wolność, skromność i prostotę wybierzemy naturalne materiały nie udające niczego więcej niż są w rzeczywistości - z ich ułomnościami i surowością. Natomiast ceniąc przepych i luksus ujawniamy nasze ambicje bycia kimś silniejszym i bogatszym. Przez zastosowanie skomplikowanych i wyrafinowanych rozwiązania chcemy zakomunikować naszą przewagę i władzę. Zwykle jednak nosimy w sobie mieszankę zasłyszanych opinii, poglądów i dążeń. Wtedy trudno jest precyzyjnie określić i wyrazić własne zdanie na estetykę i architekturę - zdajemy się na modę i trendy. Już Nietzsche pisał: "Przechodzę nowymi ulicami naszych miast i myślę, jak z tych okropnych domów, które zbudowało sobie pokolenie opiniujących publicznie, w pewnym stuleciu nic się nie ostanie i jak wtedy obalone też będą i opinie tych budowniczych".


Jak wiemy architektura nie można oceniać tylko przez pryzmat 'piękna - brzydka'. Dochodzi tu wiele elementów, które opisywane przez specjalistów stają się trudne bądź nieuchwytne dla przeciętnego odbiorcy. Mówię o aspektach prawnych, finansowych oraz całej części związanej z techniczną i funkcjonalną stroną wznoszenia budynków. Przez tą wielowymiarowość architektury ciężko przyporządkować ją do jakiejkolwiek z innych dziedzin życia. Nie jest to sztuka - ze swoją swobodą i dowolnością, ani inżynieria - z wyznaczalnością i pragmatyzmem.



Zła architektura jest trochę jak nudny film, kiepska sztuka lub przydługawy wiersz. Z tą różnicą, że na setki lat rujnuje otoczenie.



A co z kontekstem i otoczeniem budynków? Architektury nie sposób oderwać od przyrody i krajobrazu, który swym powstaniem bezpowrotnie zmienia. Nawet najlepsza architektura nie zastąpi drzew, łąki, rzek, pagórków. Jednak jest niezbędna do życia i rozwoju człowieka. Dlatego zawsze powstawała i będzie powstawać. Człowiek przez wieki zdegradował ogromne tereny, których już nie sposób odzyskać. Niestety ten proces trwa dalej. Inwestycje deweloperskie chaotycznie pochłaniają kolejne pola i lasy. Bezpowrotnie giną najpiękniejsze miejsca. Zła architektura jest trochę jak nudny film, kiepska sztuka lub przydługawy wiersz. Z tą różnicą, że na setki lat rujnuje otoczenie. Zamiera w bezruchu i często w sposób nieuświadomiony negatywnie na nas oddziałuje. Dlatego powinniśmy poznawać i interesować się architekturą. Nie jest to może najważniejsza rzecz na świecie, ale na pewno przełoży się na lepszą jakość naszych domów i otoczenia.


Wpis zainspirowany doskonałą książką: "Architektura szczęścia" Alain de Botton. Gorąco polecam lekturę wszystkim, który chcą zrozumieć architekturę i jej wpływ na swoje życie.